czwartek, 31 marca 2011

i jeszcze trochę staroci . . .

(17) bez tyt. (1989)

Nie ufam takim słowom
Zbyt zimnym
Zbyt gorącym
I sobie...
I zazdrości o jeszcze jedno "jutro"
Nie wierzę
Tym co przyjdą
I temu co powiedzą
I czasom co czekają
By jeszcze bardziej boleć.


(18) bez tyt. (1989)

Boże nasz,
Który sianem zakwitasz
W śnieżnej bieli
Grudniowych trwóg. . .
Rozplątania dróg
Tyś Bóg.


(19) bez tyt. (1989)

Gdzie początek
Gdzie koniec mój?
Jeśli wierzę w początki i końce...
Skąd się bierze
Ten twarzy skurcz niepokojący?


(20) KRÓLEWSKIE (1989)

Twoje łzy królu mój
Są perłowe
Twoja twarz
Przypomina. . .pomnik króla
Masz dwie dłonie
Tak królewskie i surowe
Że nikt inny
Takich dłoni
Nigdy nie miał
W twoich dłoniach
Cały świat
Jest spokojem
Sprawiedliwym jesteś królem
...Szczęście twoje.


(21) bez tyt. (1988)

Coś nowego
We mnie drga
Tak jak w nocy
Błyszczą oczy kota
To coś we mnie wrasta
Jakby strach
Albo raczej. . .tęsknota


(22) bez tyt. (1988)

Skrada się wieczór na palcach
Leciutko tak
Bezszelestnie
Może dla mnie zbyt późno
Może dla was za wcześnie
Skrada się
Skrada się
Skrada
Jak opadanie mgły
Jak żółte oczy kota
Kota, który przepada
Za słodkim smakiem krwi


(23) ŻEBY SERCE (1988)

Żeby serce się w kamień...
A z sercem
Żeby dusza się w kamień
Żeby ręce
Żeby kamień o kamień
Żeby iskra
Żeby z tymi iskrami
Mądrość przyszła
Żeby skałą, kamieniem
Przeczekać
Aż się stanę jak źródło
Jak rzeka
Żeby tylko wytrzymać
Żeby wytrwać
Żeby serce się w kamień
Żeby iskra...


(24) WSTANĘ (1987)

Sławię cię swoim milczeniem
Kiedy śpiewam
Śpiewem cię sławię
Jak gorąco jest wtedy płonąć
Płonąć bez żalu.
Kiedy się śmieję
Śmiechem sławię cię ziemio ...drwiącym
Kiedy czasami się potknę
Grzechem się splamię
Grzechem w popiół
Z popiołu w słońce
Wstaniesz?
Wstanę.


(25) TY I JA (1987)

My
To noc
To dzień
Tak przemienieni
Zbyt jasno i
Zbyt ciemno
Trzask i krzyk i grzech
I szklane zamyślenie
I biały welon.


(26) PATRZ FRYDERYKU (1987)

W półmroku drży firanki cień
I chryzantemy pachną ciszą
Za oknem plącze babie lato
Śmieszny skrzat z bajki
Słyszę
Słyszę
Ty Fryderyku przy klawiszach
Niech rośnie cisza
Twoją ciszą...niech się wypełnią
Moje puste, nie zaprzątnięte niczym myśli
Może nokturnem, może walcem
W kolorach wszystkich
W spadaniu liści
Fortepian
w przestrzeń
niech uniesie
za sobą jesień
To już listopad
Świeczki, liście
Wiatr delikatnie tak
Jest mój
To już listopad...rzeczywiście
Patrz Fryderyku
grób
grób
grób


(27) NIM ODEJDĘ (1987)

Szukaj mnie
W płaczu i w złości
W dniu nieudanym
Nie sklejonym w całość
Bo kiedyś mi będzie dosyć
I nie dam się odnaleźć
Szukaj mnie
W bólu niespełnionych pragnień
Tak wiele ich się nie spełnia
W nocach chmurniejszych od żagli
Nim odejdę


(28) KONIE 3 (1987)

Z rozwianym srebrem
W grzywach wzburzonych
Jak morskie fale
W słońca purpurę...w górę
I dalej
Wyraźnie słychać
grzmiący w oddali
Ich łopot
Ich galop
Co ziemię zapalił
Na wylot mnie nagle
Przeszywa zwątpienie
Czy podobna ich mocy
Ja zapalę ziemię.


(29) bez tyt. (1987)

Codziennie śmierć
A ja jeszcze żyję
I one żyją jeszcze
Nad kwiatami zastygłe motyle
Codziennie ból
A mnie
Pozostało coś do zrobienia
I już nie zdążę do ciebie
Zastygam w przeznaczenie


(30) bez tyt. (1987)

I poniosą nas oczy
W strach nieczułych nocy
I dopadną skrzydlate wspomnienia
I przydusi ziemia
A my
Znowu zaśniemy samotni.


(31) WOJNA (1987)

W okowach strachu
Wypalone dni
Czaszki kruszeją
W ogniu spala się głos
Tak widzę wojnę
Chociaż mnie nie było
Tak czuję wojnę
Śmierciobarwny stos
Noce jak smutna
Najeżona cisza
Za każdym rogiem
czai się kwiat śmierci
Latarnia wiary
Jeszcze tli się światłem,
Którego dzisiaj zabrakło
Dla dzieci
W okowach strachu
Puchną na potęgę
Serca na wylot
Przerąbane bólem
A we mnie spokój...
Może tylko prędzej
Oddycham
Czuję


(32) KONIE 2 ( 1987)

Konie w moją duszę
Nie stratowaną
Wpadły z grzywami rozwianymi
Jak z obrazu,
Który się przyśnił
Konie
Stratowały mój martwy obłęd
Więc ja za nimi...w ogień
Koni rozszalały tabun
We mnie bez końca
Jak wiatr
W zatraconą , ślepą uliczkę.


(33) fragment (1986)

...Wszystko już było
I jest
I będzie
I tylko serce
Tak samo zawsze
Tak samo nigdy
Prosi o miłość.

środa, 30 marca 2011

. . . . . .

(1) ZAPLĄTANI ( 1999)

Wplątani w czasu labirynt
Omotani siecią pajęczą godzin
Wijemy sobie gniazda
Na wysokich drzewach pocieszeń
łuskamy orzeszki szarej codzienności
co dzień
wśród krótkotrwałych uniesień

A za oknami
Od lata do zimy
Taki sam krajobraz
W coraz to innych barwach
Pyta ...na wpół sennie

Dokąd tak pędzimy
Kiedy mija godzina
druga
trzecia
czwarta . . .


(2) bez tyt. ( 1988)

Na drogę
Na światło
Na los
Dał mi ktoś
Swoje słowo

Na miłość
Na dobroć
Dał mi ktoś
Coś

Czego nie mam w tej drodze
Czego kupić nie zdołam
Czego kochać nie umiem
Czego stracić nie mogę

Dał mi ktoś taką miłość
Zagubioną na trochę
I co oczy ma zwykłe
. ..anioła.


(3) OBECNOŚĆ (1992)
Obecność moja, twoja i jej
Obecność nasza
Czasami nieobecna
Obecność...
Czarna i biała
Obecność ...
Tu i tam
Obecność...
Ciszy i brzęczących owadów
Obecność...
Nocy i dnia
Obecność...
W, nad i pod
Obecność dla...
Bez prawa odwołania
Obecność...
Życia i śmierci
Szelestu skrzydeł aniołów
Obecność...
Grawerowanych rękojeści noży...
Pachnących bochenków chleba
Obecność...
Ostrożna obecność . . .nieba.


(4) LUDZIE (1999)

Ludzie kwiaty
Ludzie mrówki,
Kamienie
Pogubione spojrzenia
Na drogach
A szczególnie
To jedno spojrzenie
Ale widać
Taka wola Boga

Ludzie oczy
Ludzie uszy i usta
Pochowane na strychach
Grzechy
Smutek pusty
Głowa pusta
Pociechy...

Ludziom drzewom
Ludziom ptakom
I żmijom
dzwony biją
dzwony biją
dzwony biją

Zasłuchani
Zaplątani
Aż po słońce
Ludzie kobry
I ludzie dzwońce

Nie chcę zgubić
Na waszych drogach
Mego Boga.


(5) bez tyt. (1996)

Śpię
Nad sobą
Nad tobą
Nad zimnem
Które przeszywa mnie drapieżnie
Śpię
Nad problemem nocy i dni
I będę tak spała
Do końca świata
Takiego jakiego nie chcę.


(6) bez tyt. (1997)

Mówię sobie :
Nie kocham cię już
Zapominam
Serce pokrywa kurz
Niczyja wina
Wpatruję się w ciemność nocy
Krzyczą moje sny. . .
Pewnie kiedyś wyleczę się z ciebie
Jak z poważnej choroby
. . .a ty?


(7) IMIENINY (1997)

Imieniny
Uśmiechy i słowa
Słowa
Znane na pamięć
Odtwarzam je
Jak w kinie
I to czekanie
czekanie
czekanie
Kiedy ten dzień
Wreszcie minie
Kiedy goście serdeczni
Odejdą
I ustawią się w kolejce
Do świtu. . .
Ty mnie znajdź wtedy
I wejdź w moje serce
I przytul.

(8) STAŁAŚ (1998)

Stałaś zmęczona
Nad przepaścią głęboką jak noc
I tak jak ona
Byłaś pusta

O dno
odbijały się małe kamyczki
Strącone twoją stopą
Rozchyliłaś na chwilę usta
Ale po co?

Mały kamyk uderzał o ściany
Mały kamyk
Niebieski jak niebo
I słyszałaś
Jak za nim spadały
Twoje myśli
W tą przepaść
Dlatego. . .
...że wypadły z rozchylonych ust
i już.


(9) bez tyt (1997)

Coraz ciszej się we mnie śnisz
Coraz smutniej
I mniej
Odgaduję twój zamiar
Chcesz iść
Więc otwieram szeroko drzwi
Jest nam lżej...

Coraz wolniej otwierasz oczy rano
Coraz ciszej
Boleśniej
Odgadujesz mój zamiar tak samo
Jak ja twój odgadłam wcześniej

Coraz słabiej się w nas tli
ta iskierka
Co z miłości została
Powiedz prawdę
Przykro ci?
Może chcesz żebym jeszcze została?


(10) bez tyt. (1992)

Wiatr w moich włosach gra
To nie ty mnie odnajdziesz...kochany
Tylko cień moich marzeń,
Które się nigdy nie spełnią

Co powiedzieć chcesz
Kiedy pędzisz przez świat
Wiem
To ten wiatr
Jak szmer
Niespełnionych nigdy miłości.


(11) NIE SŁUCHASZ MNIE (1992)

Wmilczałam się właśnie
W twoje dłonie
Taka cisza rozległa między nami...
Wchodzę,,,
Pukam do...
Nie
To nie to...
Chciałam...
Ale już nie pamiętam
Coś ci powiedzieć
Coś obiecać
Przemilczeć raczej

Nie słuchasz tego milczenia
Nie słuchasz...
Więc jak ci to wytłumaczyć
Jak milczenie wykrzyczeć
Udobruchać milczenie
Jak...ci...


(12) bez tyt (1991)

Na szczęście
Na czas szukania
Na niepogodę zamyśleń
Na chwilę
Na to co można
A czego kochać się nie da
Żeby się nie zamartwiać
Kiedy wcale nie trzeba
Gdzie myśleć
Oznacza tylko
Szukanie myślami nieba.


(13) DO SMUTKU (1991)

Nieodgadniony jesteś
Nieśmiertelny
Zamyślony, zaplątany
W ciszy absolutnej absolutny brak
A ja twoja jestem własność
Twój wrak niepodzielny
Twój smak.


(14) A KIEDY... (1989)

A kiedy wodom rozkażę
To wody...
A kiedy ptakom rozkażę
To ptaki...
A kiedy drzewom rozkażę
To drzewa...
A kiedy słowom rozkażę
To wszędzie...
A kiedy tobie rozkażę
Ciebie nie będzie...


(15) ZACHOWAJ (1987)

Zachowaj we mnie
Chwilę uniesienia
Jeśli była
Zachowaj we mnie sen
I w marmurową posadzkę
Świątyni mego Boga
Wkomponuj zapatrzenie
I cień na policzkach
Wpółprzymkniętych powiek


(16) NIE ZGASNĘ (1999)

A on pada i pada i pada
Ten deszcz
Choć obiecał
Że nie...
Choć miał padać
Tylko przez chwilę
Jest go tyle

A on wieje i wieje i wieje
Ten wiatr
Choć wierzyłam
Przestanie
Straciłam nadzieję
Niech wieje
Polubię to wianie
Polubię
Tak

A on boli i boli i boli
Ten czas
A wiedziałam
Że będzie
Nauczyłam się swojej roli
Nauczyłam się jej powoli
Jestem głaz

A On milczy i milczy i milczy
Mój Bóg
Kiedy wyciągam rękę
Dotykam Jego słów
I nic więcej
Nic
Tylko nagle chcę żyć
Bo żyć jest pięknie

Więc niech pada deszcz
I wieje wiatr
Niech milczy Bóg
I boli czas
Jeśli tak ma być już zawsze
Jeśli w tym jest sens...
Nie zgasnę.

Wierszowane starocie moje . . .

No więc. . . oto słowa, które wyfrunęły kiedyś z mojej głowy. Dziś wydaje mi się, że tak naprawdę
dopiero teraz dorosłam do pewnego rodzaju szczęścia. Bo do wszystkiego na tym świecie trzeba chyba dorastać. Jedni dorastają wzwyż, inni dorastają w przepaść, jeszcze inni w szerokość . . . Myślę, że ja dorastałam w głąb samej siebie i  w głąb wszechświata. . .dorastałam z wielkim bólem i z ciężkim sercem. . .
a byłam przecież tak blisko. . .i wszechświat był tak blisko.. . .wystarczyło tylko dotknąć lustra, otworzyć okno.
Potem , kiedy już byłam trochę mądrzejsza. . .sama nie raz dziwiłam się. . .czytając tzw. mądrą literaturę
(przemyślenia filozofów) . . .dlaczego dochodzą do czegoś tak długo i w tak skomplikowany sposób. . .aby po latach całych zdać sobie sprawę z tego, że wszystkie te dociekania prowadzą do bardzo prostych odkryć. . .
i tak naprawdę w zależności od naszego nastawienia. . .często okazuje się, że wszystko jet takie proste i jasne
i każdemu z nas inaczej, bardziej lub mniej podobnie dane jest to w końcu odkryć. Niektórzy dojrzewają przez pracę ( to nie ja), inni rozmyślając bardzo wiele, trenując jogę, tworząc, ciesząc się każdym dniem, popełniając błędy, kochając innych, walcząc zaciekle z przeciwnościami itp. Każdy z nas to inna droga w odkrywaniu sensu. . . .Moja droga to moje życie, Wasza droga to Wasze życie. . .Kiedy patrzę wstecz...myślę, że . . .było mi wtedy bardzo smutno. . .im większy ból tym bardziej chciało się pisać. . .